Złoto, rekordy i debiut na MŚ w Tokio. To był wyjątkowy rok dla toruńskiej lekkoatletki
Anna Matuszewicz, młoda lekkoatletka z Torunia, ma za sobą sezon pełen sukcesów i rekordów. Rok 2025 na długo pozostanie w jej pamięci.

Szacowany czas czytania: 01:54
To był sezon pełen wyzwań i triumfów
Koniec roku to czas podsumowań. Dla toruńskiej lekkoatletki Anny Matuszewicz ostatnie miesiące były wyjątkowe. Jak sama przyznaje, nie spodziewała się, że 2025 rok się tak potoczy.
Zawodniczka ma za sobą imponujące osiągnięcia. W sezonie halowym zdobyła złoto podczas Halowych Mistrzostw Polski U23, ustanowiła halowy rekord Polski U23 (6,71 m) i osiągnęła trzeci wynik w historii kraju w tej kategorii. W letnich startach poprawiła rekord życiowy i wywalczyła drużynowe wicemistrzostwo Europy.
Wśród sukcesów jest także debiut na Mistrzostwach Świata w Tokio, a także dublet złotych medali na hali i stadionie w kategorii U23 i seniora. Najbardziej zapadło jej w pamięć siódme miejsce podczas Halowych Mistrzostw Świata w Nankinie.
W ogóle sam fakt, że dostawałam się na te imprezy… to też nie jest takie łatwe! Skoczyć raz wynik jest dużo prostsze, niż skakać ten sam wynik kilkanaście razy, żeby ten ranking wypełnić. To też muszą być odpowiednie starty, odpowiednie wyniki na tych startach. Więc myślę, że jednak te mistrzostwa świata halowe i to siódme miejsce, bardzo wysokie, tak najbardziej mi zapadło w pamięci
– zaznacza Matuszewicz i dodaje:
Myślę, że gdzieś tam nawet w najśmielszych oczekiwaniach przed sezonem nie obstawiałam, że on się tak dobrze potoczy, więc jestem bardzo szczęśliwa, że te wszystkie imprezy międzynarodowe, na które mogłam pojechać, to udało się pojechać
– podkreśla lekkoatletka.
Co przyniesie przyszłość?
Plany na 2026 rok? Starty na Copernicus Cup w Toruniu, udział w Mistrzostwach Polski i walka o miejsce na Mistrzostwach Świata w rodzinnym mieście.
Na pewno bawić się tym skakaniem, bo to bardzo dobrze zdało egzamin na hali i też na stadionie.
A czego możemy życzyć Annie Matuszewicz na przyszły, 2026 rok?
Trzymać kciuki, żeby było zdrowie, bo jak jest zdrowie to zawsze będzie daleko i może szczęścia na belce, żeby te dobre skoki nie były przypadkiem spalone.
Rozmawiała Katarzyna Grochowalska-Brzoskowska.
Sprawdź również, co się dzieje na naszym radiowym Facebooku: