Przejdź do menu głównego Przejdź do treści

REKLAMA

Zmarzlik nie trafi do Torunia. Przemysław Termiński stawia sprawę jasno

Niespodzianki nie będzie - PRES Toruń stawia na wyrównany skład i stabilizację.

fot. Paulina Prełowska

Szacowany czas czytania: 01:30

Mistrzowie Polski mają już domknięty skład na przyszły sezon, ale w ostatnich tygodniach Bartosz Zmarzlik był łączony z wieloma klubami, a jedną z opcji na 2027 rok mógłby być właśnie toruński klub. PRES Toruń było jednak raczej wymieniane w gronie tych drużyn, które nie negocjowały z mistrzem świata. Właściciel klubu, Przemysław Termiński, rozwiał ostatecznie wątpliwości.

– Od razu zaznaczam, że nie chodziło o finanse. Byłoby nas stać na opłacenie kontraktu Zmarzlika i nie byłoby to dla nas wielkie obciążenie. Zdecydowały zupełnie inne względy, a wśród najważniejszych partnerów klubu panowała w tej sprawie jednomyślność

– mówi Termiński rozmowie ze sportowefakty.wp.pl.

– W minionym sezonie potwierdziło się, że do zdobycia mistrzostwa Polski konieczna jest silna i dobrze zintegrowana drużyna. Zmarzlik to doskonały zawodnik, ale trudno przy nim zbudować prawdziwą drużynę, bo to on koncentruje główną uwagę. Nie potrzebujemy takiego zawodnika i wolimy mieć bardziej wyrównany skład. Naprawdę jesteśmy bardzo zadowoleni z zestawienia na najbliższe dwa sezony. Nie mamy potrzeby nikogo wymieniać. Zresztą w swoim zespole mamy kogoś, kto w tym roku może być mistrzem świata. Mówię oczywiście o Patryku Dudku.

Najbliżej porozumienia ze Zmarzlikiem ma być Motor Lublin, co oznaczałoby, że zawodnik nie zmieniłby otoczenia. Do gry miały się też włączyć ekipy z Wrocławia, a także Gorzowa Wielkopolskiego.

PRES Toruń postawił na stabilizację, co mu się opłaciło w zeszłym roku. W zespole na 2026 rok zostali niemal wszyscy zawodnicy. Klub musiał zmienić tylko Jan Kvech, który wyszedł już z wieku zawodnika U24, a wszystkie miejsca w formacji seniorskiej były już obsadzone. Zastąpi go Norick Bloedorn.

REKLAMA