Znany barber „Bedi” przyleciał do Polski. Został zatrzymany na lotnisku
Bedirhan Çeri, znany jako „Bedi” wrócił do kraju, ale ma kolejne problemy.

Szacowany czas czytania: 01:16
Wraca sprawa Bediego
Sprawa Turka – Bedirhana Çeriego znanego wielu torunianom barbera ciągnie się od wielu miesięcy i jest bardzo złożona. Bedi prowadził salon przy ulicy Prostej na toruńskiej starówce. Jak Was informowaliśmy – jego życie zmieniło się drastycznie przez błąd ludzki, kiedy listonosz nie doręczył mu ważnych dokumentów i nie zostawił awizo. Spowodowało to negatywny ciąg wydarzeń zakończony nakazem deportacji. Szerzej o tej długiej i zawiłej sprawie pisaliśmy tutaj.
Warto podkreślić, że znany kurdyjski barber w Toruniu ma za sobą ogromne poparcie klientów i wsparcie lokalnej społeczności.
Niestety pomimo walki o pozostanie w kraju nie udało się. Bedi musiał wrócić do Turcji. Tak też się stało w lutym.
Trwały sprawy – odwoławcze w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym.
Bedi w Polsce, ale nie w Toruniu
Wczoraj (27 marca) dotarła do nas informacja, że Bedirhan Çeri po konsultacjach z prawnikiem wrócił w czwartek do Polski. Natomiast na lotnisku zatrzymała go Straż Graniczna.
Okazało się, że w systemie SIS (System Informacyjny Schengen) – system informacji w zakresie bezpieczeńswa, to baza danych, w której sprawdza się, czy osoby/podmioty, które przekraczają granicę strefy Schengen bądź już znajdujące się na jej terenie, nie są poszukiwane, albo nie obowiązuje ich zakaz wstępu.
Udało nam się skontaktować z Bedim, który potwierdził nam, że jest na lotnisku i przekazał, że dziś o 17:40 ma lot powrotny do Turcji.
Sprawa jest w toku.