Znany barber w Toruniu: „Nie mam siły walczyć”
W Toruniu przechodzi przez piekło. Winę ponosi błąd ludzki i prawo administracyjne. Stawką jest ludzkie życie.

Szacowany czas czytania: 05:25
Znany barber w Toruniu od kilku lat prowadzi swój salon przy ulicy Prostej 33. Wszystko wskazuje na to, że już niedługo. Ku przerażeniu wielu klientów, to miejsce zniknie z biznesowej mapy naszego miasta. Powód? Deportacja właściciela.
Bedirhan Çeri, znany jako „Bedi”, żyje w strachu od czasu, kiedy błąd ludzki i niedopatrzenie ze strony Poczty Polskiej w 2022 roku doprowadziło do przyznania mu statusu z nakazem deportacji. Ciężko w to uwierzyć, ale kiedy „Bedi” wystąpił do Wojewody o przedłużenie pozwolenia na pracę i pobyt w Polsce, zdaniem urzędników zabrakło informacji w dokumentach, które zostały odesłane przez Pocztę Polską. Turecki barber nie odebrał listu, bo listonosz, który miał mu go wręczyć, nie zostawił nawet awizo. Kilka dni później do jego salonu przyszła Straż Graniczna. Kiedy właściciel nie miał przy sobie dokumentów potwierdzających możliwość dalszego pobytu i zatrudnienia w naszym kraju, „Bedi” otrzymał nakaz deportacji. Na szczęście, z pomocą prawników udało mu się odwołać i otrzymał od Wojewody pozwolenie na pobyt i pracę.
Niestety, sytuacja zmieniła się drastycznie, kiedy w maju b.r. otrzymał nakaz opuszczenia kraju do 23 czerwca. Od tej decyzji udało się odwołać i sprawa trafiła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, jednak 10 grudnia 2025 Sąd oddalił wniosek i podtrzymał deportację. Zapytaliśmy „Bediego” o to, czy Sąd podał powód tej decyzji:
Nie pozwolą mi zostać, bo oni patrzą tylko od samego początku 2022 roku, jak przyszła tutaj Straż Graniczna. Listonosz. Nie dostałem listu od urzędu i patrzą na nią od samego początku. Nie patrzą na nic, że już tyle walczyłem i tyle dokumentów dałem i pokazywałem wszystko, składki, że mam opracowane ZUSy i tak dalej. Ja miałem dwa wnioski nawet. Po prostu mówili, że nie ma. Nie ma innej opcji. Musimy deportować. No i odwołałem decyzję też, Straż Graniczną też. Też znowu bez powodzenia. To już drugi decyzja bez powodzenia przez Sądu i przez Straż Graniczną.
Wyrok nie jest prawomocny i Bedirhan Çeri może się od niego odwołać, jednak, jak sam mówił, nie ma siły walczyć i pracować, skoro nie wie, czy warto:
Można odwołać, ale tak jak mówiłem, że to będzie długo trwało, jakoś dwa lata, ale ja i tak już od trzech lat ogólnie, moim stałym klientom, widzieli wszystko, że od samego początku, jak walczyłem i jak to odwołałem. Czasami pracowałem trzynaście godzin, żeby odrobić, bo cały lipiec salon był zamknięty. Tak właśnie już, bo i tak od lipca do teraz codziennie trzynaście godzin, ponad trzynaście godzin, pracowałem, żeby odrobić ten miesiąc, który zamknięty miałem. Teraz patrzę, że znowu odwołanie, w sensie znowu odmowa i mam znowu od zera odwołać i znowu dwa lata czekać. Nie wiem, czy warto.
Sprawa jest poważna. Tym bardziej, że „Bedi” jest Kurdem, a Kurdowie są prześladowani w Turcji. Jego brat zginął ze względu na swoje pochodzenie i zarówno „Bedi”, jak i jego rodzina, boją się, że jego spotka to samo, jeśli wróci do rodzinnego kraju:
Tylko moi stali klienci wiedzą o tym. Mój brat miał siedemnaście lat i zabili go. I moi, moi rodzice chcą, żebym daleko z tego sytuacji. I oni też mówią, że nie poddawaj się, walcz jeszcze, ale ja zmęczony jestem po prostu i tylko ja tego tematu nie mówiłem do nikogo albo żadnych media, tylko zawsze swoim klientami tak pogadałem, nie? Po polsku mówią wendetta. W sensie tak, oni są z sobą wrogami i cały czas mają problem z sobą, nie? Trochę politycznie też. Tam nie mam wolności i w ogóle. No więc to ciężko będzie.
Barber w Toruniu
Znany kurdyjski barber w Toruniu ma za sobą poparcie klientów i lokalnej społeczności. O głos w tej sprawie poprosiliśmy Pawła Juszkiewicza, którego sprawę nagłaśnialiśmy wcześniej i któremu udało się pomóc. Pawłowi przez bezpodstawny zarzut ze strony ABW groziła deportacja na Białoruś, gdzie czekało go więzienie i śmierć za działalność przeciwko reżimowi Łukaszenki:
Sytuacja, która go spotkała, jest bardzo krzywdząca. Wynikająca z błędów systemowych, z błędów poczty, która tak naprawdę zapoczątkowała cały ten zbieg okoliczności. Te sytuacje z błędami dotyczącymi doręczenia listów są bardzo dobrze znane. Mogą się bronić w tej sytuacji, tak naprawdę, tutaj, w tej sytuacji, błąd, zwykły błąd ludzki listonosza, doprowadził do tragedii ludzkiej. Inaczej tego nie mogę nazwać. Człowiek nie może teraz spokojnie spać. Ja doskonale znam jego odczucia, to, co czuje, ponieważ przechodziłem przez to przez trzynaście lat. Ja się nie dziwię Bediemu, że on jest już zmęczony.
Paweł nie ukrywa, że jest wstrząśnięty tą sytuacją i ma nadzieję, że „Bediemu” uda się jeszcze jakoś pomóc:
Niestety, Straż Graniczna nie podlega wojewodzie i podejrzewam, że tylko straż powinna się wykazać dobrą wolą i chęcią pomocy, ponieważ jest to naprawdę bardzo ważna, wartościowa osoba dla naszego miasta. Mam nadzieję, że ta sytuacja się rozwiąże na korzyść i że to już będą ostatnie miesiące. Niech ta magia sił sprawi, że Bedi będzie spał spokojnie, ponieważ w swoim kraju, w Turcji, jako Kurdowi, grozi mu duże niebezpieczeństwo. Dlatego bardzo trzymam za niego kciuki. Będę go wspierał, będę mu doradzał z własnego doświadczenia, będę angażował swoich znajomych specjalistów, którzy w tej sprawie mogą mu pomóc.
Na koniec rozmowy z nami „Bedi” przyznał, że cały czas otrzymuje ogromne wsparcie od wielu osób. Dodaje przy tym, że będzie walczył, ale obawia się, że nie da rady prowadzić dalej swojego barberskiego salonu. Koszty prawnicze i ilość energii, jaką musi poświęcić na tą nierówną walkę, są zbyt duże. Podkreślał, że przez sytuację związaną z odwoływaniem się od deportacji (czerwiec b.r.) do dziś musi pracować po trzynaście godzin dziennie, a na to nie ma już siły. Do sprawy z pewnością wrócimy.
Chcesz być na bieżąco z wydarzeniami w Toruniu i regionie?
Zyskaj błyskawiczny dostęp do najważniejszych lokalnych wiadomości i dodaj portal GRA.FM do swoich preferowanych źródeł w Google. Wystarczy jedno kliknięcie gwiazdki przy naszym logo w sekcji "Najważniejsze artykuły" lub wejdź po prostu w ten link: google.com/preferences/source?q=gra.fm. To tylko chwila, a zyskujesz pewność, że nie przegapisz niczego ważnego!