Sonda: Toruńskie Gwiazdy 2017 – nadzieja, wykonawca, płyta, dj… Zagłosuj

StartFoto Video GRA Poleca Kultura

Absurd (pożegnalny) w HRPP Pamela /Relacja, Foto/

Wspomnienie okresu kiedy razem z Pawłem bezskutecznie próbowaliśmy znaleźć towarzyszy do grania przywołuje to negatywne uczucie, ale przyszedł lipiec 2005 roku, pojawiła się Dominika i wszystko ruszyło z kopyta. Pierwsze próby, kompozycje, nagrania, koncert w kinoteatrze Grunwald utwierdziły nas w przekonaniu, że to co robimy ma sens.
W 2016 roku jesteśmy już innymi ludźmi – zmieniły się nieco priorytety, prawie każdy ma już swoje w miarę ustabilizowane życie i raczej nikt nie łudzi się, że zostanie gwiazdą rocka. Brzmi to trochę jak głos zniechęcenia, jednak tak naprawdę jest wręcz przeciwnie. Bagaż doświadczenia, który zdobyliśmy „ujarzmił” nadmierną ambicję i przyniósł ogromną radość z samego grania czego bez wątpienia dowodem był koncert w Pameli.
Pomimo okoliczności nikt z nas nie dramatyzował, tylko ten ostatni raz każdy dał z siebie wszystko. Licznie zgromadzona publiczność oprócz słuchania samego koncertu, miała okazję obejrzeć specjalnie przygotowany przez nas film w którym umieściliśmy fragmenty prób i koncertów z różnych okresów naszej działalności. Sam występ był wyjątkowy – zaprezentowaliśmy przekrojowy materiał złożony zarówno z doskonale znanych utworów jak i kompozycji premierowych. Na scenie zaszczycili nas swoją obecnością znakomici goście – Monika Fortuniak (Gravity), Łukasz Drwencki (Draże) oraz Michał „Brzuch” Parszyk nasz były gitarzysta.
Jednak tego dnia nie tylko my pojawiliśmy się na scenie. Całość rozpoczął wernisaż Marcin Łaukajtysa, toruńskiego fotoreportera. W rozmowie z prowadzącą imprezę doskonale wszystkim znaną, uroczą Mają Lewicką – opowiadał on technikach fotografowania oraz planach na przyszłość. Same zdjęcia robią ogromne wrażenie, także z całego serca zachęcam do pojawienia się w Pameli i przekonania się o talencie Marcina.
Gwiazdą wieczoru był brytyjski zespół punk rockowy Guitar Gangsters – klasa sama w sobie. Słuchając tego koncertu rzeczywiście było czuć ten niepowtarzalny, brytyjski klimat. Na kilkadziesiąt minut przypomniały mi się czasy kiedy namiętnie zasłuchiwałem się w płyty The Clash, Sex Pistols, Buzzcocks, X-Ray Spex czy Wire (mój osobisty faworyt, trochę odstający od reszty wymienionych kapel, ale „Pink Flag” było zdecydowanie punkowe). Kto nie był niech żałuje!
Tego dnia nie zapomnę do końca życia. Nawet żartowaliśmy z zespołem, że musimy zrobić więcej koncertów pożegnalnych skoro tak świetnie wychodzą. Jedyne czego mi brakowało tego wieczoru to Pawła na scenie…
Mateusz Czyżniewski

foto:Wojtek Zillmann

Zostaw komentarz