StartGRA Poleca Sport

Rekiny zjadły anioły

Wszyscy wiedzieliśmy, że ten mecz nie będzie należał to najłatwiejszych. Pojedynek z mistrzem PLFA1 był dla nas ogromnym wyzwaniem i mimo przegranej uważam, że zagraliśmy dobry mecz. Tak w szybkim skrócie komentował Hubert Pińczak (prezes i trener) zaraz po zakończeniu spotkania.

Angels Toruń na otwarcie sezonu nowej Ligii Futbolu Amerykańskiego mieli ciężki orzech do zgryzienia. I choć pierwsza kwarta wygląda na dość wyrównaną, to w następnych toruńska drużyna musiała uznać wyższość warszawskich rekinów. Angelsowa offensywa, z Pawłem Kubikiem na czele (do tej pory zawodnik Archers Bydgoszcz) miała przed sobą ciężkie zadanie stawienia czoła bardzo doświadczonej defensywie Sharks. I chodź nie raz udało zbliżyć się do red zone (mniej niż 20 jaródów do strefy przyłożenia), punktów nie udało się zdobyć.

Defensywa także pokazała się z dobrej strony. Kilka udanych przejęć pozwalało ofensywie rozpoczynać akcje z wielu dogodnych pozycji. Dobra passa skończyła się jednak podczas 2 kwarty, kiedy to goście zdobyli aż dwa przyłożenia. Ostatnie przyłożenie na niekorzyść gospodarzy pod koniec 3 kwarty i do końca meczu wynik już się nie zmienił.

 

Angels jednak nie załamują rąk. Myśli o przegranej odegnali kosztem skupienia się na nadchodzącym, weekendowym zgrupowaniu sportowym, które odbędzie się w najbliższy weekend w Inowrocławiu. Oprócz treningów na zawodników czeka wiele analiz.

Najbliższy mecz rozegrają na wyjeździe z Patriotami Poznań już 15 kwietnia.

 

Fotografia – Dariusz Jacek

 

Zostaw komentarz